ďťż
Strona główna
  Jak karać z przejawy agresji?

Jak karać z przejawy agresji?





socurek - 04-03-2007 15:48
Pytanie jak w temacie. Jak już wspominałam w wielu wątkach mam problemy z obszczekiwaniem. PRACUJĘ NAD TYM CIĘŻKO. Na długich spacerkach po parku w zasadzie problem już nie istnieje, bo zawsze się piesek zajmie a to patyczkiem, a to kamyczkiem- to dla niego priorytety Zawsze noszę 5 kilo kamieni w kieszeniach :lol: Ale dziś go przywiązałam przed sklepem na chwilę i jak nie rozdarł tej swojej jadaczki na ludzisków... I tak się nakręcił, że nawet jak wróciłam to go nie powstrzymało przed obszczekiwaniem :roll: I nie wiem co ja mam robić w takich sytuacjach. Jak go targam na tej smyczy to przynosi odwrotne efekty. I nie mówcie mi, ze to jest nienaturalne, ze pies się nakręca na smyczy, bo treser z którym rozmawiałam twierdzi, ze to uzasadnione, że kiedy się psa przyciąga to mu daje do zrozumienia, ze coś jest nie w porządku. Bić go mam? Bez sensu... Nie wiem, próbowałam chyba wszystkiego... Komuś się udało coś takiego wyeliminować?? Bo mnie już ręce opadają.
Jeszcze jedno pytanie... nie wiem, czy dobrze robię. Odwracam jego uwagę od sytuacji w których potencjalnie mógłby kogoś obszczekać... ale co będzie jak np. braknie mi w kieszeni perspektywy zabawy? Zajmie się wtedy gonieniem biegaczy? Te kamyczki, patyczki... To tylko uśmierza ból, a nie dociera do przyczyny, prawda?
Niech mi ktoś napisze coś konstruktywnego :-(





Behemot - 04-03-2007 15:59

piesek zajmie a to patyczkiem, a to kamyczkiem- to dla niego priorytety Zawsze noszę 5 kilo kamieni w kieszeniach :lol: Ja tak trochę nie na temat ;) ale w jaki sposób Twój piesek bawi się tymi kamykami? Nie boisz się, że połknie? Może lepiej zamienić te kamyki na piłeczkę?

No i - lepiej jednak nie zostawiać psa przed sklepem... - dla bezpieczeństwa przechodniów i jego samego. Miał chociaż założony kaganiec?



puli - 04-03-2007 16:11
Żadne kamyczki! Moze połknąć a poza tym zęby niszczy. Noś piłke albo dwie to ci nie zabraknie argumentów.



Romas - 04-03-2007 16:21
Zostawiasz psa samego przywiazanego ,nie masz nad nim w tym momencie kontroli wiec trudno sie dziwic ,ze dziamgoli .
Pewno sie boi i woli odstraszac szczekaniem.
Moze trzeba najpierw pocwiczyc zostawanie , krok po kroku.
I moim zdaniem nie trzeba psa zostawiac uwiazanego pod sklepem i wtedy nie bedzie problemu obszczekiwania i tematu jak karac.Chyba ten pies nie jest zbyt pewnym siebie zwierzakiem skoro tak chetnie kazdego obszczekuje ,to raczje cecha strachliwych psow .Wiec chyba trzeba by zaczac od pieca czyli od budowania w nim pewnosci siebie .





socurek - 04-03-2007 17:54
Behemot, pewnie, ze wolałabym aby mój pies się bawił kulturalnie piłką. Ale kulturalnie to on się bawi tylko w domu. Natomiast na polku przemawiają do niego tylko dary natury. W jego hierarchii to się układa mniej-więcej tak: zabawa ludźmi, zabawa patyczkami, ZABAWA KAMYCZKAMI. Nie ma takiego kagańca, który by go powstrzymał przed noszeniem kamyków. Wiem, że nie powinnam mu pozwalać, ale to najlepszy sposób na skupienie jego uwagi...:oops: A co do kagańca, właśnie ze względu na swoje upodobania do obszczekiwania- zawsze ma założony, z tego też względu piłeczki odpadają w przedbiegach :roll:
Romas, a ja tam nie wiem, czy on jest pewny, czy niepewny siebie. Obszczekuje tylko mężczyzn i tylko w niektórych sytuacjach. Na ogół ślicznie się bawi, więc to nie jest tak, że obszczekuje wszystkich. A jeśli faktycznie masz rację i to co mam na to poradzić? położyć go na kozetce i z nim porozmawiać?
Mogę go też nie zabierać na spacery i uczyć kupkać do klopa i wtedy też wogóle nie będzie tematu :cool3:



*** - 04-03-2007 19:07
Poobserwuj jakich facetów obszczekuje - wysokich, grubych, w okreslonym wieku - i w jakich sytuacjach sie to dzieje. Może pies jest żle zsocjalizowany z facetami może jakiś konkretny kiedyś go przestraszył i w podobnej sytuacji, przy podobnej osobie czuje sie zagrozony. W takim przypadku musisz sie postarać aby osoby w określonym typie przestały się mu zle kojarzyć. Najprosciej poprosic napotkanych facetów zeby ci psa nakarmili, albo porzucali mu patyczka, robisz przy tym z siebie kompletnego swira, ale to naprawdę działa.



Behemot - 04-03-2007 19:13

Behemot, pewnie, ze wolałabym aby mój pies się bawił kulturalnie piłką. Ale kulturalnie to on się bawi tylko w domu. A w ogóle próbowałaś bawić się z nim piłką poza domem (na uboczu, by się nie rozpraszał i nie przeszkadzał innym)? Jeśli piłki go nie interesują, można go na nie nakręcić.


Na ogół ślicznie się bawi, więc to nie jest tak, że obszczekuje wszystkich. No to umie się ładnie bawić, czy nie? Wcześniej pisałaś, że nie :roll:


A jeśli faktycznie masz rację i to co mam na to poradzić? położyć go na kozetce i z nim porozmawiać? Z tego, co wiem, pewność siebie psa bardzo zwiększa np. aportowanie piłek. Każde złapanie piłki czy znalezienie jej to dla psa ogromny sukces, który mu dodaje wiary w siebie ;)


Mogę go też nie zabierać na spacery i uczyć kupkać do klopa i wtedy też wogóle nie będzie tematu :cool3: Nie rozumiem, skąd ten kąśliwy ton :roll:



Romas - 04-03-2007 19:16
Socurek ,klasc go na kozetce to niezly pomysł.Nie zartuje .Tyle tylko ,ze to w przenosni.Zastanow sie dlaczego on szczeka ?Na logike.
I zajrzyj do jego wnetrza.I byc moze znajdziesz odpowiedz na pytanie jak zapobiec,jesli to Cie interesuje ,bo moze nie chcesz zapobiegac jako ,za tytuł topicu troche odstraszajacy jest .
Umie zostawac,byl na kursie PT ,czy moze sama uczylas?
Jesli tak to znaczy ,ze trzeba wrocic do poczatkow skoro jednak nie zostaje w skupieniu.
Jesli nie uczyłas tego to zacznij od nauki zostawania a nie od pytania jak karac.
Jak karac to kazdy wie ...powstrzymam sie od wyliczania co mozna psu zrobic za kare.Czemu nie pytasz jak mozesz zapobiec przejawom agresji .
Czy masz moznosc pojscia do jakiegos szkoleniowca ?To byloby najrozsadniejsze wyjscie z sytuacji.
Jest to wcale istotne jaki charakter ma pies ,jest pewny siebie czy nie.Inaczej potraktuje sie twardego ,pewnego siebie psa ktory oszczekuje ludzi a inaczej wrazliwego lekliwca.

Powiem jeszcze to co juz bylo raz tu pisane .Nie powinno sie zostawiac psow samych pod sklepem ,bo staja sie łatwym łupem złodziei a po drugie ,bo nabieraja złych nawykow .

A moze zreszta nadaremnie sie produkuje w tym watku ,bo byc moze nie szukasz rady jak pracowac z psem a prostego rozwiazania.
Rozwiazanie proste jest takie ,ze nie zostawia sie psa samego przywiazanego i nie puszcza sie ze smyczy jesli nie potrafi wrocic na kazde zawolanie(czyli przerwac czynnosci ktora akurat wykonuje ) .
A jak nie potrafi wrocic kiedy sie go woła to trzeba popracowac nad przywołaniem..i tak w koło Macieju ,zawsze ta praca z psem :-)



Marta i Wika - 04-03-2007 22:32

Jeszcze jedno pytanie... nie wiem, czy dobrze robię. Odwracam jego uwagę od sytuacji w których potencjalnie mógłby kogoś obszczekać... ale co będzie jak np. braknie mi w kieszeni perspektywy zabawy? A smakołyki?



socurek - 05-03-2007 07:16
Smakołyki próbowałam, ale robię z siebie idiotkę. Przychodzi, popatrzy, jak się zorientuje że to nie kamyczek to sam sobie swojego znajdzie. A następnym razem jak przywołam to nie przyjdzie.
Jeśli zaś chodzi o sytuacje w których obszczekuje, to zazwyczaj jak kogoś nie widzi i nagle ten ktoś się wyłania w polu jego widzenia. Szczeka na starszych mężczyzn z laskami i na tęższych w czapkach :p Tak właśnie myślę, że może źle kojarzyć.
Zostawać potrafi, ale tylko wtedy, kiedy skupia się na mnie, czytaj: mam kamyczek/patyczek i zamierzam go rzucić. Czy to można jakoś "edukacyjnie" wykorzystać?
No i ponawiam pytanie... czy takie odwracanie uwagi od potencjalnego obiektu obszczekiwania wogóle czemuś służy, czy to tylko doraźny środek? Czy to, że odwrócę jego uwagę rzucając mu patyk nauczy go, że nie wolno do kogoś podbiegać i drzeć pyska? Bo mnie się wydaje, że on tego nie pojmuje... No i jak macie jakieś propozycje jak można go tego oduczyć, to bym bardzo prosiła. Wiem, ze jest na tyle inteligentny, że wystarczy mu kilka dni... Ale ja już wyczerpałam swoje pomysły. A pytanie w temacie to bardziej o to, jak mu dać do zrozumienia, ze takie zachowanie jest niedopuszczalne?
Jak tylko się trochę ociepli i uzbieram fundusze zabieram go na szkolenie- na pewno będzie się świetnie bawił, bo on strasznie lubi się uczyć, tylko ja nie bardzo wiem jak. Na razie pracuje nad nim Feronek :lol: Mam nadzieję, że nam się uda, bo dość mam o*******anów zbieranych na ulicy. To jest tak, że raz zboirę solidny opieprz że taką bestię sobie wychowałam, a innym razem słyszę jakiego mam cudownego i ślicznie ułożonego pieska... :roll:
Acha... i jeszcze jedno....... a po czym mam stwierdzić, czy on jest pewny siebie??



Jotbe - 05-03-2007 08:15

:roll:
Acha... i jeszcze jedno....... a po czym mam stwierdzić, czy on jest pewny siebie??
Mowa ciała
" By rzeczywiście móc zrozumieć, co pies chce wyrazić, trzeba obserwować przede wszystkim wzajemne ułożenie głowy, tułowia i ogona. Gdy pies chce komuś grozić lub zaimponować, to stara się przede wszystkim wydać się jak największym. Staje na wyprostowanych kończynach, z wysoko uniesionym, lekko drgającym na końcu ogonem tuż przed swym rywalem, głowa jest lekko odwrócona w bok, a uszy czujnie nastawione ku przodowi.
Zachowania grożące można podzielić na agresywne i obrończe. Jeśli pies grozi atakiem, to jednocześnie warczy lub nawet szczeka, jego tułów jest napięty, a włos najeżony; ogon jest uniesiony wysoko ponad głowę i cały napięty, głowa jest leciutko pochylona, uszy wyraźnie nachylone ku przodowi, a zęby całkowicie odsłonięte. Przy grożeniu obrończym, w wypadku niepewności lub lekkiej obawy, pies stara się wyglądać na mniejszego, niż jest w rzeczywistości, nogi są lekko ugięte, ogon jest spuszczony, a uszy stulone ku tyłowi.
Jeśli pies pragnie poddać się przeciwnikowi, to wyraźnie zaczyna się garbić, opuszczając głowę miedzy łopatki. Przy poddaniu pasywnym pies potrafi nawet położyć się na ziemi i powoli czołgać się w kierunku dominującego rywala. Ogon jest wtulony między nogi, uszy stulone są ku tyłowi, pies nerwowo oblizuje się i potrafi popiskiwać niczym szczenię. Przy poddaniu aktywnym co prawda postawa ciała także wskazuje na poddanie się, ale pies wygląda nieco pewniej, a ogon trzymany jest neutralnie - ani uniesiony, ani wciśnięty miedzy nogi. Zachowanie takie często widać przy spotkaniu psa z właścicielem: pies cieszy się, choć nie przesadnie, i okazuje swe poddanie, ale też nie demonstracyjną bezwarunkową uległość. "

Psia mowa - http://amstaffs.prv.pl/strony/psychi...wanie/mowa.htm



Romas - 05-03-2007 08:29
Ja mam dwie sznaucerki i odwracanie uwagi ,zanim nastapi wybuch ,bardzo sie u nich sprawdza.Podobnie bylo jak mialam DC i atakowal psy.Odwracaja jego uwage z czasem nauczylam go ,ze fajniej jest bawic sie ze mna niz bawic sie w agresje.

Pies szczekajac samonagradza sie ,dlatego czynnosc ktora proponuje mu sie zamiast szczekania musi byc wieksza podnieta niz samo szczekanie.
Na ogol u psow chetnie przyjmowany jest smakolyk.
Jednak niektore wola ruch,zabawe niz jedzenia.
Ja osobiscie mialam problem z moja suka bo ganiala ,oszczekiwala i atakowal ludzi.
Zaczelam robic tak ,ze kiedy zobaczylam czlowieka ,a zanim zobaczyla go suka ,wolalam ja i proponowalam zabawe.Szalona zabawe.I oczywiscie suka byla na lince,bo jesli przerwalaby zabawe ,poleciala oszczekac i wrocila ,to na nic cala akcja.
Rozbawialam ja i mijalam obcego .Z czasem ,raczej dluzszym niz krotszym,ona na widok jakiegos czlowieka,czy roweru czy innej rzecz co ja podniecala i straszyla ,ogladal sie na mnie ,ja zaczynalam zabawe lub potem juz tylko mowialam nasze haslo na zabawe.I tyle.
Brzmi prosto choc wymaga wielu godzin spedzonych na kontrolowaniu psa i proponowaniu mu innej czynnosci niz oszczekiwanie.
Pies nigdy nie zrozumie ,ze oszczekiwanie/atakowanie obcego jest zle .
Robi to ,bo instynkt mu podpowiada,ze tak jest korzystnie.Korzystnie jest szczekac kiedy poczuje sie niepewnie .Mozna mu tylko wyjasnic ,ze korzystniej jest wrocic do wlasciciela.Bedzie robil to co mu przynosi wieksza korzysc lub to czego sie nauczyl .
Chwilowo umie szczekac na obcego trzeba go nauczyc innego zachowania w to miejsce.
Szkoda ,ze nie bierze smakow ,bo to by przyspieszylo nauke przywolania.Komenda przywolujaca jest najwazniejsza ,pies moze nic innego nie umiec a to powienien miec wykute na blache.Bo wtedy nawet od szczekania mozna go odwolac.
Czy pies jest pewny siebie czy nie to mozna zaobserwowac .Jak zbliza sie do ludzi,jakie CSy daje i czy wogole,jaka ma postwe,co robi jak oszczekuje -staje na wprost czy obiega od tylu,jak reaguje na nieznane sytuacje ,dzwieki ,osoby wyciagajace znienacka reke itd
Kiedy pies tak sam z siebie reguluje otoczenie szczekaniem zawsze jest podejrzenie ,ze czegos sie boi ,cos go straszy.Pewny siebie pies raczej niz czuje potrzeby reagowania na niezwykle sytaucje -pojawienia sie faceta w kapeluszu-szczekaniem.
Poprostu psy sa rozne,jeden jest pewny siebie ,drugi nie i trzeba pracowac nad dodaniem odwagi temu mniej pewnemu.
Mozna przeciagac sie z nim dajac mu czasem wygrac.Mozna duzo go chwalic za najmniejsze sukcesy szkoleniowe .Pilnowac go zeby nie mial okazji odbiec gdzies i sie przerazic ,ze jest sam i wychodzi na niego z krzakow obcy itd
To jednak wszystko sa tylko hipotetyczne rozwazania ,bo tak naprawde tylko kiedy pojdzie sie z psem do dobrego szkoleniowca on jest wstanie cos zaproponowac.Widzi psa,ma doswiadczenie i jest kompetentny do tego zeby psa uczyc i wypowiadac sie .
Proby rozwiazania problemu przez net moga byc niesatysfakcjonujace ,bo nie widzi sie psa ,jego zachowania .A poza tym wiekszosc tu to tylko milosnicy psow ( ze mna naczela) a nie szkoleniowcy ktorzy takich przypadkow mieli na kopy i wiazki.
Gdyby to byl moj pies zaczelabym od solidnego nauczenia przywolania ,to raz.A dwa zwiekszylabym kontrole nad psem ,nawet jesli oznaczaloby to linke.Nie ma nic gorszego niz pozwolenie zeby pies trenowal sie w niechcianych zachowaniach .



Marta i Wika - 05-03-2007 10:26

Smakołyki próbowałam, ale robię z siebie idiotkę. Przychodzi, popatrzy, jak się zorientuje że to nie kamyczek to sam sobie swojego znajdzie. A następnym razem jak przywołam to nie przyjdzie. A jakie smakołyki używasz? A jakby to był pasztet, śmierdzące mięsko, gotowana wątróbka? :-)

Można, ale nie może być tak, że pies skupia się na Tobie tylko wtedy kiedy widzi nagrodę. Może nagradzaj go więcej niespodziewanie? Ćwiczysz skupienie i przywołanie w domu?

To zależy jak uczysz. Jeśli uczysz go, że skupienie na przewodniku się opłaca i nie warto obszczekiwać, to służy.

Na to bym nie liczyła.

Poczytaj coś o mowie ciała psa. Warto też zapoznać się z książką "Sygnały uspokajające" Turid Rugaas.



socurek - 05-03-2007 12:50
Zdecydowanie utwierdziłyście mnie w przekonaniu, że on się po prostu boi. Nie skacze, zeby ugryźć, tylko raczej doskakuje, szczeka i zwiewa. Doskakuje na ugiętych łapach. Kiedy się ze mną bawi nie ma nawet takiego prawdopodobieństwa, zeby odbiegł obszczekać, bo wtedy to może koło nas przejść parada słoni cyrkowych i on na to nie zwróci uwagi. Przykład obszczekiwania: wychodzę z klatki i nagle pod drzwiami nie stąd ni z owąd znajduje się ulotkarz. Za późno, żeby się wycofać. Otwieram drzwi, pies wybiega i prawie zderza się z ulotkarzem :roll: Staje przez chwilę w bezruchu jakby nie wiedział o się stało- no i drugi odruch: "HAU HAU HAU WRRRR"... Przepraszając tłumaczyłam ulotkarzowi, że się po prostu przestraszył... a ulotkarz mi na to "ja to dopiero miałem stracha" ;) Norris to naprawdę kochany pies i mogę z nim zrobić wszystko, wytargać za uszy, za resztkę ogona, wsadzić głowę do paszczy... Nawet starsze panie na ulicy czasem go głaskają :p



Pandzia - chuachua - 11-04-2007 14:44
no to sie dopisze...ze ja mam agenta ze schroniska...mixa :) co siega ponizej kolan....mini...ale leci do kazdego zjerzony, zly i widac ze chce lapac....jak w nim wybic agresje? wogole nie chce sluchac o przyjsciu do nogi na zawolanie....dramat...3 mam ulozone psy pieknie a jeden beznadziejny przypadek ;p pracuje nad nim miesiac...moze macie jakies rady?

p.s. tylko nie takie jak mi dano na spacerze...wez pale stlucz a bedzie gdzeczny ... wrr

pozdro.



Marta i Wika - 11-04-2007 15:02

no to sie dopisze...ze ja mam agenta ze schroniska...mixa :) co siega ponizej kolan....mini...ale leci do kazdego zjerzony, zly i widac ze chce lapac....jak w nim wybic agresje? wogole nie chce sluchac o przyjsciu do nogi na zawolanie....dramat...3 mam ulozone psy pieknie a jeden beznadziejny przypadek ;p pracuje nad nim miesiac...moze macie jakies rady? Miesiąc to mało, szczególnie dla pieska ze schroniska.
Jak ćwiczysz z nim przywołanie? Myślałaś o lince?



noblistka - 11-04-2007 15:56
Ja bym takiego psa nie spuszczała,bo wystarczy że raz poleci i zrobi awanturę i zaczynacie od początku.
Tak jak było napisane długa linka i SKUPIENIE! Od tego zaczynasz. Jak będziesz miała psa,który na widok innego patrzy na ciebie to wtedy będzie sukces.
Miesiąc to za mało aby "poznać" psa ze schroniska.Prace z nim zaczęła bym od razu,bo nie ma na co czekać.
A jak on reaguje na twoje pozostałe psy?Były jakies problemy?



Pandzia - chuachua - 11-04-2007 16:48
nie...bawia sie :)



noblistka - 11-04-2007 19:50
Bo ciężko tutaj jest zgadywać co jest przyczyną jego zachowania.
Skoro z twoimi psami nie ma problemu to musiała byś sie zastanowić czemu w taki,a nie inny sposób reaguje na inne psy??



Pandzia - chuachua - 14-04-2007 15:33
mi o ludzi chodzi glownie...leci ze szczekaniem...



Gonitwa - 17-04-2007 16:51
O to może ja też się dopiszę...
Orient ma 4 lata, jest ze mną odkąd ukończył 8 tygodni życia. Jest labradorem. Od maleńkiego był socjalizowany z psem( czyli zbierały się grupki 8-15 psów i psy się bawiły, szalały itd). A teraz? O zgrozo jak zobaczy psa/sukę/szczeniaka to białej gorączki dostanie. Najeżony jak to jest tylko możliwe od razu rzuca się do ataku. Nie no skłamałam- czasami jeszcze zaczyna piszczeć(wyć?). Są tylko 2 psy które Orient toleruje czyli suka sąsiadów- nawet się bawią i jamnik mojego kuzyna , którego Orient po prostu nie widzi- nie zwraca na niego najmniejszej uwagi...

Coś proponujecie? Pomocy bo spacery to nie jest dla nas przyjemność tylko katorga....



Agnisia =) - 23-04-2007 22:14
Może ta "socjalizacja" wcale nie była przyjemna dla psa. Łatwo psa wpuścić w grupę psów i róbta co chceta. A na szczeniaka trzeba uważać i gdy zabawa przybiera zbyt gwałtowny obrót interweniować. Możliwe, że szczeniak się zraził i trzeba będzie odwrażliwiać i przekonac go, że psiaki jednak są fajne.



Gonitwa - 24-04-2007 15:15
Tylko, że nie było "róbta co chceta". Wszystko było w porządku, nigdy nie wywiązała się bójka, nie było nawet większych spięć. A teraz? Teraz jak zobaczy jakiegoś psa to białej gorączki dostaje... A "szczeniak" ma już 4 lata. Jak przekonać go,że psiaki są fajne?



puli - 24-04-2007 16:52
A po co chcesz przekonywac dorosłego samca ze psiaki sa fajne???
Powinien je traktować obojętnie i tego go ucz. Jezeli bedzie skoncentrowany na Tobie, przestanie je zauwazac.



Gonitwa - 24-04-2007 16:54
Właśnie tylko o to chodzi, że nie potrafię :(:(:(



Agnisia =) - 24-04-2007 22:14

A po co chcesz przekonywac dorosłego samca ze psiaki sa fajne???
Powinien je traktować obojętnie i tego go ucz. Jezeli bedzie skoncentrowany na Tobie, przestanie je zauwazac.
A ja właśni to miałam na myśli pisząc swój post ;)



puli - 25-04-2007 13:40

Właśnie tylko o to chodzi, że nie potrafię :(:(:( Przeczytaj poprzednia strone, to:
http://www.dogomania.pl/forum/forumdisplay.php?f=116
i to:
http://www.dogomania.pl/forum/forumdisplay.php?f=412
Jest kilkanascie tematów o podobnych problemach i o tym jak zainteresowac psa sobą i uczyc go koncentracji.( M.in o tym jak nakrecic psa na zabawkę)



mashene - 20-06-2007 18:12
.................................................. ............................



socurek - 21-06-2007 02:41
buhahaha... a myślisz że ja jestem jasnowidzem?? :p Mój pies też ma odpały nie wiadomo kiedy :placz: I tak jak Twój odpuszcza kobietom i dzieciom... choc też nie zawsze. Witaj w klubie :drink1: Czasem myślę, że on po prostu jest niedorozwinięty umysłowo...:mad:



Martens - 22-06-2007 18:49
A czy realne jest, żeby taka osoba do obszczekania była "podstawiona", i gdy pies ja obszczeka, np. ukucnęła, zaproponowała patyk do zabawy, czy właśnie kamyczek, pochwaliła, dała smaka (choć skoro pies smaków nie lubi to pewnie odpadaja)? Może coś takiego by psu pomogło?



Agnisia =) - 22-06-2007 21:06

gdy pies ja obszczeka, np. ukucnęła, zaproponowała patyk do zabawy, czy właśnie kamyczek, pochwaliła, dała smaka Wszystko dobrze, tylko ta osoba powinna zrobić to szystko zanim pies zacznei ją obszeczekiwać, żeby nie nagradzać za szczekanie tylko za spokój.



Brezyl - 24-06-2007 10:02
Przepraszam socurek, moze niedokładnie przeczytałam cały wątek, ale czy podałaś rasę i wiek psa? Sądząc ze zdjecia to dobermanka. Gdybys jeszcze mogła podać jej wiek i przypomnieć sobie od kiedy tak się zachowuje ? Czy masz informacje dot. psychiki jej rodziców (wyniki z PT, IPO) i rodzeństwa ?
Jeśli to doberman, to sposób jej atakowania: doskakiwanie i odskakiwanie od atakowanej osoby, raczej próby szczypania niz gryzienia są bardzo częste. W jakim wieku obecnie jest pies ?



Martens - 24-06-2007 12:31

Wszystko dobrze, tylko ta osoba powinna zrobić to szystko zanim pies zacznei ją obszeczekiwać, żeby nie nagradzać za szczekanie tylko za spokój. Zgadzam się, my fault :oops:



socurek - 24-06-2007 16:50
To nie jest dobermanka, to pies po kastracji w typie dobermana, bo mam go ze schroniska. Z tego też względu trudno mi powiedzie cokolwiek na temat jego przeszłości. Northon szybko się przekonuje do ludzi. Podbiega, obszczekuje i ucieka. Zdarzyło mu się uszczypną dwie osoby. Jedną z nich był mój znajomy, którego wpuściłam do domu a pies był bez kagańca. Drugą był mój wujek, który sam wszedł do domu. A na zewnątrz, kiedy biega luzem i zdarzy mu się kogoś obszczeka, to jak mówię: podbiega, szczeknie kilka razy i olewa sprawę. Raczej próbuje przestraszy kogoś niż zaatakować. W domu jest raczej dobrze ułożony: wykonuje ładnie komendy typu siad, leżec, nie walczy przy misce, schodzi z mebli kiedy mu każę... Ma tylko dwie wady. Tą wyżej wspomnianą i tą, że zjada kupy... :roll:



Brezyl - 24-06-2007 18:06
Co do zjadania kup, albo to odruch nabyty, np: w schronisku, albo pies potrzebuje jakiś składników pokarmowych, których nie może znaleźć w jedzeniu, które mu podajesz. Odłóż kawałki mięsa (zabezpiecz tylko przed muchami), aż zacznią lekko brzydko pachnieć i sporóbuj mu je dawać (podobnie można robić z białym twarogiem). Pies jest przede wszystkim padlinożercą, więc mu to nie zaszkodzi, a jest szansa że przestanie interesować się kupami psów.
Co do obszczekiwania, takie zachowanie może rzeczywiscie świadczyć o niskiej samoocenie psa, ale ponieważ nie znamy jego przeszłości nie możemy wykluczyć, ze ma złe doświadczenia i zachowując się w ten sposób sugeruje Ci, że obcy człowiek może stanowić zagrożenie dla stada.
Na początek musisz wyeliminować kamienie ( ryzyko połknięcia i zniszczenia szkliwa zębów), moze spróbuj zastąpić je nietypową bardzo twardą i ciężką piłką (są takie z specjalnego kauczuku). Na kamienie po prostu nie reaguj, nie rzucaj ich, nie nagradzaj psa za ich przyniesienie. Jeżeli uzbroisz się w cierpliwość, po kilku dniach pies będzie latał tylko za piłką. Wtedy kup taką specjalną do rzucania, na sznurku, za który można trzymać, jest chyba w każdym sklepie dla zwierząt. Kiedy juz pies zacznie sie nakręcać na szczekanie dajesz mu tę piłkę, ale trzymasz na sznurek, jeeli zacznie szczekać , będzie musiał wypuścić piłkę, nie może także uciec z piłka do człowieka i osaczać go, bo piłka jest na uwięzi. Na początku z reguły kończy się to na tym, że pies trzyma twardo piłkę, spogladając na osobę na którą dotychczas szczekał, często ostro warcząc, póżniej stopniowo mniej warczy, aczkolwiek obserwuje rozwój sytuacji spod oka, na końcu niemalże nie zwraca uwagi na ludzi i coraz bardziej koncentruje się na piłce. Niemniej musisz zacząć od oduczenia psa reagowania na kamienie. Przydać się może także zwiększona dawka ruchu, muszę przyznać, że dobermany, które towarzyszą rowerzystom, mają o niebo lepszy ruch i zachowują sie spokojniej , niż te które wychodzą na zwykłe spacery. Ale tu musisz wziąść pod uwagę wiek i zdrowie psa, aby go nie przetrenować.



Brezyl - 24-06-2007 18:24
Co do zjadania kup, albo to odruch nabyty, np: w schronisku, albo pies potrzebuje jakiś składników pokarmowych, których nie może znaleźć w jedzeniu, które mu podajesz. Odłóż kawałki mięsa (zabezpiecz tylko przed muchami), aż zacznią lekko brzydko pachnieć i sporóbuj mu je dawać (podobnie można robić z białym twarogiem). Pies jest przede wszystkim padlinożercą, więc mu to nie zaszkodzi, a jest szansa że przestanie interesować się kupami psów.
Co do obszczekiwania, takie zachowanie może rzeczywiscie świadczyć o niskiej samoocenie psa, ale ponieważ nie znamy jego przeszłości nie możemy wykluczyć, ze ma złe doświadczenia i zachowując się w ten sposób sugeruje Ci, że obcy człowiek może stanowić zagrożenie dla stada.
Na początek musisz wyeliminować kamienie ( ryzyko połknięcia i zniszczenia szkliwa zębów), moze spróbuj zastąpić je nietypową bardzo twardą i ciężką piłką (są takie z specjalnego kauczuku). Na kamienie po prostu nie reaguj, nie rzucaj ich, nie nagradzaj psa za ich przyniesienie. Jeżeli uzbroisz się w cierpliwość, po kilku dniach pies będzie latał tylko za piłką. Wtedy kup taką specjalną do rzucania, na sznurku, za który można trzymać, jest chyba w każdym sklepie dla zwierząt. Kiedy juz pies zacznie sie nakręcać na szczekanie dajesz mu tę piłkę, ale trzymasz na sznurek, jeeli zacznie szczekać , będzie musiał wypuścić piłkę, nie może także uciec z piłka do człowieka i osaczać go, bo piłka jest na uwięzi. Na początku z reguły kończy się to na tym, że pies trzyma twardo piłkę, spogladając na osobę na którą dotychczas szczekał, często ostro warcząc, póżniej stopniowo mniej warczy, aczkolwiek obserwuje rozwój sytuacji spod oka, na końcu niemalże nie zwraca uwagi na ludzi i coraz bardziej koncentruje się na piłce. Niemniej musisz zacząć od oduczenia psa reagowania na kamienie. Przydać się może także zwiększona dawka ruchu, muszę przyznać, że dobermany, które towarzyszą rowerzystom, mają o niebo lepszy ruch i zachowują sie spokojniej , niż te które wychodzą na zwykłe spacery. Ale tu musisz wziąść pod uwagę wiek i zdrowie psa, aby go nie przetrenować.



Nikki - 30-06-2007 11:27

Zostawiasz psa samego przywiazanego ,nie masz nad nim w tym momencie kontroli wiec trudno sie dziwic ,ze dziamgoli .
Pewno sie boi i woli odstraszac szczekaniem.
Moze trzeba najpierw pocwiczyc zostawanie , krok po kroku.
I moim zdaniem nie trzeba psa zostawiac uwiazanego pod sklepem i wtedy nie bedzie problemu obszczekiwania i tematu jak karac.Chyba ten pies nie jest zbyt pewnym siebie zwierzakiem skoro tak chetnie kazdego obszczekuje ,to raczje cecha strachliwych psow .Wiec chyba trzeba by zaczac od pieca czyli od budowania w nim pewnosci siebie .

Ja tez mam problem (a raczej mój pies) z obszczekiwaniem ze strachu. A jak budowac tą pewność siebie?



Agnisia =) - 01-07-2007 17:25
W samej pewności siebie podbudowywuje stawianie przed psem prostych wyzwań, którym może podołać. Pomaga też szkolenie klikerowe. Można róznież nagradzać psa w momęcie gdy zachowuje się dobrze (nie boi się). Jeżeli reaguje strachem na konkretny obiekt możemy odwrażliwiać. Itd.



Nikki - 01-07-2007 18:27
Możesz troszkę dokładniej to opisac?



Agnisia =) - 01-07-2007 22:28
co konkretnie, bo wymieniłam kilka sposobów?



Nikki - 02-07-2007 16:55
Chodzi o to nagradzanie, gdy pies zachowuje sie dobrze. Tylko jak wyłapać ten moment, kiedy on cały czas szczeka na człowieka lub większego psa?

I o jakie proste zadanie chodzi?



Agnisia =) - 02-07-2007 17:22

Chodzi o to nagradzanie, gdy pies zachowuje sie dobrze. Tylko jak wyłapać ten moment, kiedy on cały czas szczeka na człowieka lub większego psa? Jeżeli pies szczeka gdy niepokojący obiekt znajduje się 10 m od niego to stawiasz go w odległości 12m gdy jeszcze jest spokojny i nagradzasz za skupianie się na Tobie, spokój itp. Stopniowo zbliżasz obiekt.

Proste wyzwania np. Pies chce wyjść, sto przy drzwiach. Prosisz go o siad lub dajesz inną komendę, którą dobrze zna. Pise siada, Ty otwierasz drzwi. Pies ma poczucie, że ma wpływ na to co dzieje się wokół niego, nie czuje się bezradny, ma wrażenie, że panuje nad sytuacją. W ogóle dobrze jest wprwadzić zasadę coś za coś, czyli jeżeli pies chce coś od Ciebie najpierw musi coś dla Ciebie zrobić.



Nikki - 02-07-2007 20:03
Bardzo dziękuję!



Blow - 02-07-2007 23:35
właśnie...mój pies ma uraz z bardzo wczesnego dzieciństwa:shake:mniej więcej do 6.tygodnia życia pozostawał w rękach jakiegoś "dziada",który cały miot bardzo zle traktował,podejrzewam,że trzymałw złych warunkach a na dodatek(co jest pewne!!!!:shake:)przypalał psiaczki petami:/(mój Qndzio miał rany oparzeniowe na brzusiu:shake:)
do tej pory,tj. 7 miesięcy pies reaguje ewidentnym strachem,a co za tym idzie pewnegorodzaju agresją,tzn. obszczekuje facetów o określonym wyglądzie...nie chce zagryzc,tylko biegnie za facetem i szczeka równocześnie zachowując dystans...czarno na białym widać,że pies się boi i że uwaza takich ludzi za zagrożenie bo kojarzą mu się z tamtymi nieprzyjemnymi wydarzeniami..pytanie tylko:jak odwrażliwić psa??stosuję metodę odwracania uwagi komendami i zabawą bądz smakiem w nagrodę,choć przyznam,że do tej pory niezbyt konsekwentnie;)wiem,ze to totalny bład:diabloti:
wydaje mi się że dobrze robię:cool3:taki prosty,określony schemat;)
ale raz miałam serce w mózgu chyba bo pies jeszcze dość malutki szedł ze mną bez smyczy przy ruchliwej ulicy ale chodnik był bardzo szeroki a i pies wtedy był na tyle młody,że trzymał się bardzo blisko mnie bo bał się zwiększyć dystans.aż tu nagle pojawił się właśnie ten określony typ "dziada":mniej więcej w średnim bądz nieco starszym wiku,brzydki,pomarszczony,"nieestetyczny";) o nieprzyjemnej powierzchowności...taki chłop po prostu;)nie zdążyłam zareagować a pies tak się wystraszył,że ogromnym łukiem ominął faceta ale....wyszedł na ulicę:shake::cry:na szczęście szybko uskoczył bo samochód zdążył się zatrzymać dokładnie w miejscu,w którym piesio był przed ułamkiem sekundy:shake:wiem że tomój błąd no ale młoda...głupia byłam;):evil_lol:



Nikki - 06-07-2007 21:57
Agnisia dziekuję za wszelkie rady. Mój piesek jest coraz grzeczniejszy. Już spokojnie przejdzie koło pań nawet z dużymi zakupami, psów (ale nie dużych) i panów (ale nie wysokich). Nie rzuca się na samochody ani na rowery, a co najważniejsze nie atakuje ludzi przejeżdżających na rolkach :multi: :multi:
Aż miło się wychodzi na spacer. Jeszcze raz dziękuję



Agnisia =) - 06-07-2007 22:07
Nie ma za co. To ty masz widocznie dobry kontakt ze swoim psem, że tak szybko robice postępy. No i udało Ci się coś wyciągnąć z mojej wypowiedzi, pomimo mojego braku talentu do jasnego wysławiania się :D. Powodzenia w dalszej pracy!

A tak na temat wątku, to można się zastanawiać nad karceniem za atakowanie człowieka, jeżeli to jest agreja pod tytułem "ja tu rządzę". Tzn. karać w sensie nie pozwolić psu odczuć ulgi po ataku.



etka1973 - 20-07-2007 14:28
Po pierwsze: należy wykluczyć przyczyny zewnętrzne typu pasożyty, choroby. Niektóre robale np. tasiemiec może wywoływać m.in. pobudzenie i sprawiać, że psiak łatwo się denerwuje. Myślę, że to raczej nie dotyczy Twego psa, bo zmiana ma jakiś wymiar czasowy a o tym nie piszesz. Ja również jestem przeciwna biciu, ale są sytuacje, że trzeba ostro i jednoznacznie zareagować w sytuacji kiedy pies np. zamierza kogoś ugryźć lub oszczekuje jak wariat. Jako ostateczną karę fizyczną stosuję (kiedy np. moja suczka rzuca się na piszczące, przebiegające dzieci) metodę, którą poradził mi inny hodowca dobermanów. Polega ona na tym, że w sytuacji, kiedy widzimy niepożądany wybuch agresji u psa łapiemy go ręką za skórę na karku i nie ściskając gwałtownie pociągamy za skórę i puszczamy z jednoczesnym okrzykiem "nie wolno!" lub "spokój!". Tak samo psia mama krótkim gwałtownym szarpnięciem zębami za kark i jednoczesnym głośnym warknięciem przywraca spokój wśród swoich dzieci.



Mudik - 20-07-2007 16:01
Dokładnie tak mam z Victorem, tzn. generalnie nie szczeka na ludzi jak leci tj. wszystkich tylko na to co NAGLE zobaczy, np. pies wącha trawę podnosi głowę i nagle kogoś zauważa i wtedy ogon w dół i szczekamy odskakując, i dalsza reakcja psa zależy od obszczekiwanej osoby, jeśli oleje ja mogę go odwołać, gorzej jeśli mimo ,że proszę żeby się uspokioła bo pies szczeka ze strachu taka osoba krzyczy, wyma****e rękoma czy torbami strasząć psa, wtedy jest to dużo trudniejsze. mojej suni tez się to zdarza nawet czasem na treningu na znane osoby zaczyna szczekać ale wystarczy ,że ta osoba kucnie i zaraz podchodzi się łasić do głaskania. Wracając do Victora kiedy jedziemy metrem ,autobusem czy innym środkiem transportu,czy gdzieś siedzimy np. na przystanku i ktoś chce go pogłaskać to się zgadzam zle zawsze uprzedzam ,że zaraz będzie się pchał na rączki i dawał buzi, zaczyna się czasem przy gwałtowniejszym głaskaniu nakręcać i poszczekiwać, delikatnie skubać siekaczami(ale to już jak się na maxa rozohoci:-) ) generalnie jak mam frisbee to świata nie widzi i jest ok. tylko jak idę na smyczy i mijając wyskoczy z dziamgotnięciem to frisbee odpada, kiedy mam szanse uniknąć mówię jak widzę możliwy obiekt do dziamania spokój zostaw i zazwyczj działa ale czasem mnie zaskoczy naszczęście rzadko, zazwycaj spokojnie chodzi między ludzmi na smyczy, nawet ostanio ponownie mnie zaskoczył(pozytywnie) bo jak źle mu się kojarzą biegające dzieci(na wsi mieszkał i takowe tylko jak go na smyczy zobaczyły to krzyk i w nogi no i mijając podworko często go prowokowały, tak jak ma frisbee jest super nawet ostatnio jakaś bardzo pewna siebie dziewczynka uparła się rzucać mu frisbee i lepiej jej oddawał niż mnie! :-)
i ganiała go a on uciekał ale nie maxymalną szybkością i jak mu je wyrywała z pyska też szarpał słabiej ewidentnie wyczuwa ,że u dziecka musi być delikatniejszy. Uff sorki,że tak długo ale chciałam dokładnie w miarę naświetlić naszą sprawę.



jo_ann - 20-07-2007 21:21
a ja sobie to przeczytalam i poczulam sie lepiej :p bo sie okazalo, ze moj problem z FOrestem /adoptowany 2 tyg temu dorosly sznaucer sredni/ to nie jest najwieksza tragedia-Forest tez moim zdaniem ze strachu oszczekuje psy /jesli pies jest typem niereagujacym na to ze on idzie, to nie ma problemu i nie zaczyna ujadac/-no ale do ludzi to aniol:loveu:

to co moge potwierdzic juz na pewno, to zeby jesli pies sie czegos boi, ograniczyc te sytuacje do minimum, jesli nie mozna ich kontrolowac.
FOrest przez 3 dni spotykal tylko spokojne pieski, wiec nawet jak jakis wygladal niezbyt milo, to ciut sie pobudzal, ale powiedzmy ze nie reagowal bedac na smyczy, przechodzil tylko zerkajac. Wystarczyla jedna utarczka z labem /i slowo honoru-nie prowokowal go, wydawalo sie , ze zaczna sie bawic, skonczylo sie na wyrwanej kepie wlosow na karku i 2 strupach...:shake::mad:/ i wszystkie postepy sie cofnely. ZNow kazdy pies to byl wrog i znow trzeba bylo zaczac od nowa....:roll:



Mudik - 20-07-2007 22:03
Hmm, nie bardzo mam jak unikać ,żeby trenować muszę go puszczać. na szczęscie Vic jak ma frisbee to nie reaguje na otoczenie muszę wtedy mieć tylko oczy dookoła głowy czy Sikra czy na coś nie dziamgoli bo potrafi tak sobie na nic szczekać, także sobie radzimy;-)




 Archiwum
 : agresja u goldena
 : Czy możesz zamienić wilka w psa ?
 : [Białystok] 1,5-roczne sunie – jamniczkowata Sunia i foksterierka Maja / maja domy
 : Problem z jedzeniem
 : ZYWE SZKIELETY ok.40!!! na zamku w Kamiencu !.. ODEBRANE ! ! ! ..sa Bialogardzie ...
 : Fundacja Boksery w Potrzebie - Gucio za TM [*]
 : problem z kregoslupem
 : kolczatka dla ?!?! ratlerka?!?!?
 : podszerst
 : Witam - pytanie o charakter owczarek niemiecki pielegnacja
jaka firanka do okna balkonowego
biura podrozy berlin niemieckie
bielizna kylie minogue
co ile czasu trzeba wymienić wkład biologiczny
 . : : .
Copyright (c) 2008 eminem | Designed by Elegant WPT